poniedziałek, 7 lipca 2014

z małego ziarenka wyhodowane

Pracownia od kilku tygodni zamknięta na trzy spusty,
a szydełka rzucone w kąt,
ogród pochłania cały mój wolny czas...








Cukinie rosną powoli w gąszczu między pędami ogórków. 
Pojawiają się już długo wyczekiwane ogórki. 








Farbownik pięknie wyrósł i kwitnie jak szalony, przyciągając pszczoły. 



Ostre czerwone papryczki owocują już drugi rok w doniczce na parapecie.






Tymianek, teraz już ścięty do suszenia, na zdjęciu jeszcze bujnie kwitnący.




8 komentarzy:

  1. Widać, że czas doskonale wykorzystany, ogród rodzi wspaniałe owoce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudne zdjęcia :-) i gratuluje ogrodniczych sukcesów

    OdpowiedzUsuń
  3. warzywka pięknie się prezentują. Pozdrawiam.
    Zazdroszczę swojego ogrodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak smakują:-) Jak tylko masz kawałek balkonu to nawet tam mozesz założyć mini warzywnik w doniczkach. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Wszystko pięknie kwitnie i tak jak piszesz smakuje rewelacyjnie tym bardziej, że wyhodowane samodzielnie:)) Ja też mam to szczęście mieć kawałek swojego ogródka i też będę miała niedługo swoje ogóreczki, cukinię a dzisiaj właśnie gotuję swoją botwinkę:)) Pozdrawiam cieplutko Kasia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam botwinkę, smaczne są też same listki podduszone na maśle z dodatkiem czosnku. Pozdrawiam znad kubka gorącej kawy i słoika tegorocznej konfitury z czarnej porzeczki:-)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na blogu i pozostawienie po sobie kilku słów.