Dziś post z serii drugie życie rupieci.
Stare krzesło z Ikei na chwilę zamieszkało w mojej pracowni.
Dopóki nie znajdę nic odpowiedniejszego
postanowiłam je troszkę powiedzmy "ubrać",
żeby za bardzo nie straszyło swoim wyglądem.
W pierwszej chwili wpadłam na pomysł szydełkowania
pokrowca na siedzisko i oparcie ze zwykłej włóczki.
Jednak kiedy w ręce wpadły mi stare t-shirty,
od razu zmieniła koncepcję,
szybko pocięłam koszulki i na grubym szydełku
wydłubałam poniższy pokrowiec na krzesło i na oparcie do kompletu z tzw. t-yarn.
Krzesło ma mi niby służyć tylko przez chwilkę,
ale ta chwilka się ciągle przedłuża,
więc przynajmniej niech się lepiej prezentuje ;-)